Egzaminy gimnazjalne.
Data: 30-04-2009 o godz. 17:42:39
Temat: Nauka


 
    Jak wiadomo w dniach 22-23-24 kwietnia odbyły się egzaminy gimnazjalne. Dla klas I i II był to czas wolny. Ale co wtedy czuli trzecioklasiści? Jakie są ich odczucia? Jak oceniają te egzaminy? Czy były trudne? Trzy dni, podczas których trzecioklasiści pisali egzaminy juz za nami. Jednak emocje z nimi związane jeszcze nie ucichły. W tym artykule podzielimy się z Wami naszymi odczuciami po naszej "małej maturze".

 


   Pierwszy dzień - test humanistyczny. "Będzie dobrze, zawsze się coś wymyśli i napisze" - tak wielu moich kolegów uspokajało się nawzajem minuty przed rozpoczęciem. Egzamin z części humanistycznej od zawsze cieszył się wśród uczniów większą sympatią - z reguły mozna z niego było otrzymać więcej punktów, poniewaz większość odpowiedzi kryła się w słowach tekstów źródłowych, a wypracowanie potrafi napisać, lepsze lub gorsze, kazdy. Nerwowe sekundy tuz przed rozpoczęciem pisania, ostatnie procedury i zaczęliśmy. Tradycyjnie wiele osób wyszło przed zakończeniem regulaminowego czasu, inni myśleli do samego końca. "Uff, no i po wszystkim" - z ulgą mówili wychodzący z sali. Opinie jak zwykle są podzielone, ale większość z nas czuje zadowolenie po tej części. Niemal kazdy porównuje swoje odpowiedzi i zastanawia się, czy jego argumenty w rozprawce będą odpowiadały wymaganiom. 
   Później, gdy juz napięcie minęło, zaczęliśmy przygotowania przed częścią matematyczno - przyrodniczą. Jedni czytali swoje notatki, inni ograniczyli się do naszykowania przyborów do sporządzania rysunków. Ta część egzaminu jest uwazana za trudniejszą, poniewaz większość zadań wymaga wszechstronnej wiedzy z zakresu przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Nawet najlepsi uczniowie czuli strach przed zadaniami z fizyki, czy matematyki. Osobiście nie zazdroszczę tym, którzy "odpuścili sobie" dwa i pół roku nauki, a spróbowali nauczyc się wszystkiego dwa miesiące przed testem. Z pewnością nie są oni z siebie zadowoleni. Tym razem przychodziliśmy na salę z niewielkim doświadczeniem - za nami juz jedna część. Podobnie jak dzień wcześniej, równiez teraz kazdy kończył pracę o "swojej porze". Tym razem zdania były bardzo podzielone - dla jednych test dość łatwy, dla innych totalna porazka. Parafrazując słowa pewnego nauczyciela: "Przedmioty ścisłe róznicują uczniów". Te słowa okazały się dla nas prorocze, poniewaz wielu poległo na zadaniach wymagających sporo umiejętności. Jednak dla pewnej grupy ta część egzaminu była duzo łatwiejsza - była to grupa tzw. "ścisłych umysłów".
   Ten rok przyniósł wiele nowego, a dla nas najwazniejszy jest dodatkowy egzamin - z języka nowozytnego. Jesteśmy, mozna rzec, rocznikiem eksperymentalnym, poniewaz jako pierwsi piszemy tego rodzaju sprawdzian. Nastroje przed nim były dość dobre, poniewaz w większości szkół wynik tej części egzaminu nie jest wliczany do punktów rekrutacyjnych. W praktyce oznacza to, ze zły wynik nie pociągnie za sobą większych konsekwencji. Jednak chyba kazdy starał się uzyskać najwyzszy mozliwy wynik i bardzo powaznie podchodził do kazdego pytania. W naszej szkole uczniowie pisali test z języka angielskiego. Dla większości był on dość prosty - moim zdaniem uczeń po roku nauki mógłby osiągnąć przyzwoity wynik. Oczywiście nie kazdy przykładał się do nauki języka i wyniki będą zróznicowane.



Egzamin gimnazjalny jest swojego rodzaju spradzianem tego, czego nauczyliśmy się przez trzy lata nauki w gimnazjum. Czy jest pomysłem dobrym? Moim zdaniem tak. Po pierwsze jest to doskonała motywacja do systematycznego przyswajania wiedzy. Po drugie uczy nas wykorzystywania jej. Oczywiście, niesie on ze sobą stres, ale, przytaczając słowa pewnego księdza, "Czy kto powiedział, ze w zyciu będzie lekko?"
Aha, na koniec pragnę przekazać Wam, drodzy drugo i pierwszoklasiści pewną radę: Egzaminu nie nalezy się bać. Wystarczy się tylko systematycznie uczyć od początku nauki, a ten sprawdzian będzie dla Was "bułką z masłem".
Zarówno przygotowania, jak i egzaminy przebiegały pomyślnie, bez wszelkich komplikacji. Z dobrych źródeł  wiadomo, że w naszej szkole nie było przecieków, tak jak w innych. Wszystko więc odbywało się jak najbardziej uczciwie.
A jakie są odczucia trzecioklasistów?
Otóż zdania są podzielone. Wynika to z faktu, że nie wszyscy są humanistami i nie wszyscy posiadają ścisły umysł łatwo pojmujący chemię, fizykę czy matematykę.
Ogólnie jednak mówiąc, egzamin nie był trudny, ale uczniowie popełniali tzw. „głupie błędy” wynikające z pośpiechu, nieuwagi, niedokładności itp. Pomyłki można było popełnić w naprawdę prostych zadaniach i tak też się działo. Wielu uczniów popełniając wspomniane już „głupie błędy” traciło na tym wiele punktów.
Tak więc reasumując, egzamin nie był trudny, ale błędy popełniane były nawet w najprostszych zadaniach. Odczucia uczniów są różne, ale na ogół dobre. Egzamin nie należał do najtrudniejszych, jednak popełnione błędy z pewnością odbiją się w punktacji. NIE należy jednak się tym tak przejmować i z uśmiechem na twarzy żyć dalej, bo popełnionych błędów nie można już cofnąć. Teraz pozostaje nam tylko walka o kolejne punkty za świadectwo i wybór odpowiednich szkół.



Tak więc życzę Wam dokonywania dobrych wyborów i w imieniu wszystkich trzecioklasistów serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w sprawy organizacyjne i przeprowadzenie egzaminu.






Artykuł jest z Zespół Szkół w Błędowie
http://www.bledow.edu.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.bledow.edu.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=854