Klucz Kier
Data: 22-10-2016 o godz. 21:35:47
Temat: Publikacje


 *Co może łączyć ludzi z różnych części świata? I to dodatkowo takich, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego. Nie wiedzą nawet o swoim istnieniu. Więc co ich łączy? Charakter, wygląd, zachowania? A może pewne niezwykłe klucze…?*


*Clarie,  złotowłosa czternastolatka, żyła sobie spokojnie w Paryżu. Aż pewnego razu jej życie zostało przewrócone “do góry nogami”  przez pewne niezwykłe przedmioty i niesamowitych ludzi z nimi powiązanych. Poznajcie Klucz Kier i jej dość nietypowe, nowe życie.*

Witajcie! Od pewnego czasu piszę książkę i, szczerze mówiąc, nie wiem, czy jest dobra, czy nie... Dlatego postanowiłam, że wrzucę na stronę szkoły jej fragment, a wy ją ocenicie. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu... Miłego czytania!

                                                                                                N. Davonna






Było późne popołudnie i Paryż dosłownie pulsował energią. Z centrum handlowego wyszła grupa roześmianych nastolatek. Cieszyły się końcem roku szkolnego i robiły plany na wakacje. Pewnie dlatego żadna nie zauważyła mężczyzny idącego ich śladem.

    Nieznajomy krył się w cieniu. Obserwował roześmianą gromadkę. Jego uwagę przykuła blondynka przewodząca grupie. Czekając na odpowiedni moment włożył rękę do kieszeni i zacisnął palce na zimnym, metalowym kluczu. Kluczu z głowiną w kształcie serca- kluczu Kier. Uśmiechnął się do siebie.- Najwyższy czas wkroczyć do akcji.


-Nie mogę uwierzyć, że już są wakacje!- Mira wesoło wymachiwała torbą z zakupami. -Już jutro lecę na Sycylię. Najlepsze wakacje w życiu!- Dziewczyna dosłownie tańczyła z radości.-Pamiętaj od czasu do czasu zadzwonić, byśmy wiedziały, że żyjesz. W przeciwnym razie będziesz miała na głowie kogoś gorszego niż bóstwa rzymskie. -Clarie robiła wszystko by nadać swojej wypowiedzi poważny ton, ale nie mogła powstrzymać uśmiechu. Wiedziała, że jej koleżanka od lat marzyła o tym wyjeździe. Na szczęście po długotrwałej debacie na ten temat rodzice Miry w końcu się zgodzili. Twarz dziewczyny promieniała entuzjazmem.

    Nagle Clarie poczuła, że traci grunt pod nogami. Na szczęście koleżanki nie pozwoliły jej upaść na ziemię. -Bardzo przepraszam, nie zauważyłem cię. -Mężczyzna, który ją popchnął, wyglądał na zawstydzonego. Szybko zaczął zbierać torebki z ciuchami, podał je właścicielce, po czym, głośno przepraszając, oddalił się. -Dziwny typ. -Adeline patrzyła za odchodzącym mężczyzną. -Dwadzieścia dziewięć stopni w cieniu, a on w dresach i to z kapturem na głowie. Doprawdy, to przecież niepraktyczne.- Grupa ruszyła dalej, rozmawiając o nieco dziwnym ubiorze mężczyzny.


-Udało się. Klucz na swojej pozycji. -Nieznajomy uśmiechał się wesoło. -Teraz pozostaje tylko czekać na efekty.   

 -Dobra robota. -Mężczyzna, zadowolony z kolejnej dobrze wykonanej misji, pogładził palcami wisior, który nosił na szyi - klucz z głowiną w kształcie kości domina.










Artykuł jest z Zespół Szkół w Błędowie
http://www.bledow.edu.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.bledow.edu.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1960