Czy chrześcijaństwo potrzebuje dziś reklamy i ładnych opakowań?
Data: 14-12-2013 o godz. 13:56:32
Temat: Publikacje


   Kościół od wieków niesie światu orędzie zbawienia, próbuje przybliżyć ludziom ideały ewangeliczne oraz skupia uwagę na sprawach ostatecznych. Pragnie napełniać serca miłością do Boga oraz wskazuje najlepszą receptę na udane życie. Wszystko to jednak nie zawsze trafia do dzisiejszego społeczeństwa, które jest zbyt pochłonięte doczesnymi problemami...



   Nasze codzienne życie zanurzone jest w świecie reklam. Na ulicach widzimy często zmieniające się kolorowe billboardy, kuszące nas niskimi cenami towarów. Wszyscy handlowcy stosują taktykę: im ładniejsze opakowanie i bardziej nagłośniony produkt, tym lepszy zysk. Cała machina tego dzisiejszego świata opiera się na manipulacji. Ludziom wydaje się, że jest to zupełnie normalne, natomiast gdy głębiej rozpatrzymy ten dziwny i zwariowany aspekt marketingu, zobaczymy, iż to wszystko kręci się wokół waluty. Nie potrafię sobie wyobrazić przekazu reklamowego Kościoła na ekranie telewizorów obok np. proszku do prania lub jogurtu. Można zareklamować pomysły, z którymi wychodzi Kościół, np. festyn połączony ze zbiórką pieniędzy dla chorego dziecka, ale w żadnym razie nie możemy reklamować Stwórcy. Reklama jest oparta na pewnych mechanizmach, często manipulacji i działaniu na podświadomość. Ojciec Niebieski natomiast zostawia człowiekowi wolną wolę. Ciężko jest ewangelizować człowieka żyjącego w czasach, gdzie bombardowany on jest morzem banalnych informacji i jeszcze bardziej banalnej filozofii życia. Aby docierać do ludzi na ulicach, w biurach, szkołach, jak również szpitalach, trzeba mówić o miłości Boga do człowieka w piosenkach, filmach, czasopismach i na portalach społecznościowych. Wspólnota wierzących jest żywym organizmem, który trzeba kształcić i rozwijać, dlatego uważam, że Kościół zamiast reklamy i ładnych, kolorowych opakowań, powinien zapraszać wierzących do nawrócenia w Chrystusie, które polega nie tylko na zmianie myślenia i postępowania, lecz również na pogłębieniu więzi z Wszechmogącym i bliźnimi. Pan Bóg jest miłością, zwraca się do ludzi, jak do przyjaciół. To człowiek niekiedy z różnych powodów zapomina o łączności ze Stworzycielem, a czasem nawet  ją zrywa. Kościół powinien zostać sobą w sensie absolutnej wierności Jezusowi, lecz jednocześnie powinien szukać takich form ekspresji Bożej prawdy i miłości, które są czytelne dla współczesnego człowieka, i które pomogą mu fascynować się naśladowaniem Dobrego Pasterza. 

   Chrześcijaństwo to wspaniała wiara, która uczy i mówi o Bogu. Jest piękna i przejrzysta. My chrześcijanie winniśmy wiedzieć, iż jej czystość nie potrzebuje kolorowego opakowania, ale czynów. Przecież błogosławiony Jan Paweł II nie potrzebował reklam, aby przyciągnąć do siebie wiernych. Ojciec Święty, pomimo swojej "jesieni życia" oraz ciągle postępującej choroby, gromadził wokół siebie tłumy ludzi słuchających jego nauk. Naród kochał papieża. Nikomu nie przeszkadzała jego nie całkiem już wyraźna mowa i ciągle drżące dłonie. Wszyscy czuwali w modlitwie, oczekując wiele godzin na mającego przyjechać "naszego" pielgrzyma. Nikt nie potrzebował reklam, bo każdy wiedział, iż nasz umiłowany Ojciec Święty, pomimo ogromnego wysiłku i cierpienia, zawsze z miłością i wielkim szacunkiem odnosił się do zgromadzonych. Jan Paweł II był papieżem, który szczególną moc i potencjał widział w młodzieży. To właśnie młodzi byli w jego przekonaniu podstawowym ogniwem, dzięki któremu świat może stać się lepszy. I choć na pozór wydawałoby się, że ci zwariowani, często nastoletni ludzie lubiący krzykliwe, kolorowe stroje nie będą chcieli słuchać "lekcji" papieża, to jednak ku zaskoczeniu wszystkich czuwali w modlitwie i całym sercem chłonęli jego naukę. Postawa Karola Wojtyły jest przykładem, tego, iż błyszcząca, świetlista reklama nie jest wcale potrzebna człowiekowi, aby promować chrześcijaństwo.

   Dołóżmy więc starań, by Chrystus był "w nas" widoczny dla innych, a stanie się to jedynie wtedy, gdy będziemy potrafili oddzielić to, co cenne od tego, co bezwartościowe. Trzeba nam pamiętać, iż Bóg nie będzie krzyczał do nas z reklamy, nie będzie za nami gonił. Jeżeli kiedykolwiek chcemy usłyszeć Jego głos, to pozwólmy Mu mówić, nie zagłuszajmy Go, zatrzymajmy się w skupieniu na modlitwie, pamiętajmy o tym, że Bóg kieruje przede wszystkim swoją uwagę na modlących się, skruszonych ludziach. Dla Stwórcy jest to najlepsza reklama, jaką można sobie wymarzyć i w dodatku prawdziwa. 







Artykuł jest z Zespół Szkół w Błędowie
http://www.bledow.edu.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.bledow.edu.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1651